Bezdomny na klatce schodowej

{tab=Pismo ropaczy}

Szanowni Państwo,

W imieniu własnym i lokatorów budynku przy (nazwisko autora i adres utajniono) zwracam się z uprzejmą prośbą o pilną interwencję.

Od około miesiąca, praktycznie codziennie, zastajemy na klatce schodowej bezdomnego mężczyznę, który prawdopodobnie wpuszczany jest przez osoby wychodzące z budynku nie zainteresowane utrzymaniem porządku i bezpieczeństwa na klatce. Osoba ta zazwyczaj nocuje przy schodach obok wejść do pomieszczeń piwnicznych i wózkarni. Raz zastałem go śpiącego na moim półpiętrze, gdzie wykorzystał do spania moją wycieraczkę spod drzwi. Na klatce schodowej, szczególnie pod skrzynką pocztową, osobnik ten załatwia swoje potrzeby fizjologiczne, czego byłem dwukrotnie świadkiem. Na klatce stale śmierdzi. Odór przenika do mieszkań. Dzieci i kobiety boją się przechodzić obok tego osobnika. Zazwyczaj jest nietrzeźwy lub czymś odurzony. Wielokrotnie wypraszaliśmy tego Pana z klatki schodowej wskazując mu na możliwość korzystania z noclegowni. Kilkakrotnie mężczyzna ten był wyprowadzany z budynku przez wezwanych funkcjonariuszy Policji, przy czym zaraz wracał. Chcę zaznaczyć, iż zainteresowani lokatorzy boją się stanowczej reakcji, ponieważ mężczyzna ma przy sobie nóż, którego używa do pokarmów, a ponadto zachowuje się agresywnie usiłując wejść na klatkę schodową i wyważając kraty wejściowe do lokalnych śmietników. Czujemy się bezradni w tej sprawie.
Kilka dni temu osobiście spotkałem się z jego strony z reakcją, po której uznałem za zasadne podjęcie dalszych działań. Zastałem opisywanego mężczyznę na klatce schodowej przy wózkarni w trakcie spożywania pokarmu. Na schodach obok były jego odchody. Stanowczo poleciłem mu opuścić budynek, po czym ten pomachał mi swoim nożykiem śmiejąc się cyt.i co mu zrobię. Wtedy znów wezwałem policję. Ale pół godziny po jego wydaleniu z budynku znowu zastałem go śpiącego pod piwnicami.
Wśród zainteresowanych problemem lokatorów są rodziny z dziećmi i stali mieszkańcy. Lokator jednego z mieszkań na parterze po interwencji zastał później odchody na swojej wycieraczce pod drzwiami. Zrozumiałe, że ludzie boją się reagować ze względu na obawę odwetu. Kilka lokali jest wynajmowanych, m.in. przez studentów, którzy mogą bagatelizować sprawę.
Pomimo wszelkiej empatii dla osób bezdomnych, uważamy, że zachowanie tego osobnika w naszym otoczeniu stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i życia lokatorów, w tym zagrożenie epidemiologiczne związane z załatwieniem przez niego swoich potrzeb fizjologicznych na klatce schodowej.
Świadomi ograniczeń prawnych związanych z możliwością skutecznego przywrócenia porządku i spokoju w naszym miejscu zamieszkania prosimy jednako pomoc w rozwiązaniu tego problemu.

Z poważaniem

(nazwisko utajnione)

– konferencja w Opolu – Dojrzyj w nas człowieka

– A takich krąży po ulicach wielu

– pijak maratończyk
{tab=A co na to prawo}

Policja i straż miejska są bezradne Nie ma paragrafu, który zakazuje przebywania na klatkach schodowych. Służby nie mogą siłą usunąć nielegalnych lokatorów. To prawny p a t.

{tab=Co może Spółdzielnia}

Oprócz wezwania na pomoc policji i straży – NIC ! Bezprawnie nie można działać.

A co Wy na to po obejrzeniu filmików z życia wziętych i swoich przemyśleniach. Jak traktować ludzi równo, sprawiedliwie, z szacunkiem i miłością o której tak często się mówi

{/tabs}

{jcomments on}